Dodano: 2007-12-24 13:08
- Tylko eksplozja dobra może odmienić świat - zaapelował papież Benedykt XVI.
- Eksplozja? Dobra! - odpowiedzieli islamiści.
Idzie Bush i Gierek po górach, nagle słyszą płacz kobiety i obelgi mężczyzny. Idą zobaczyć co się dzieje i widzą bace, który bije swoją żonę. Bush się pyta:
- Baco, co żona Bacy zrobiła?
- A bo kupiłem jej Mercedesa, chciała Lamborginhi. Kupiłem Lamborginhi, chciała Aston Martina. Teraz chce helikopter, żeby latać po górach jeszcze się zabije i będzie!
Bush pokiwał głową ze zrozumieniem i chciał iść dalej, jednak Gierek wziął Bacę na bok:
- Baco, mówcie teraz o co naprawdę poszło.
Baca odparł:
- Przecie nie powiem obcemu, że mi baba kartki na cukier zgubiła.
Dodano: 2007-12-24 14:46
Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40tej rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota :
- Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Karol drapie sie w głowę i mówi do Heli:
- Kochanie opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
- Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem.
- A za telefony ?
- Też zapłaciłam najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli...
- A ZUSy nasze popłaciłaś ?
- O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och dowalą nam karę!
Karol całuję ja tak jak nie całował od lat 30tu, śmieje się, wrzeszczy jak wariat:
- Przeżyjemy! Znajdą nas! Te skur***** znajdą nas, nawet na końcu świata!!!
Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..
Dodano: 2007-12-25 11:26
Google stało się nieodłączną częścią życia, przynajmniej niektórych. Ludzie szukają tam przeróżnych informacji, od naukowych aż po „jak zawiązać krawat”.
Najprawdopodobniej najoryginalniejsza była para włamywaczy z Kolorado, która użyła „gogli” by…włamać się do sejfu z 12 000 dolarów w środku w jednym z parków rozrywki. Uzbrojeni w kody dostępu do skarbów nie poradzili sobie jednak z samym sejfem.
Rabusie nie byli zbyt doświadczeni, ale kreatywni. Myśląc że to czarna farba, użyli na kamerach WD-40, biorąc przy okazji czujniki przeciwpożarowe za kamery. Po dotarciu do sejfu i kwadransie nieudanych prób włamania się do niego, poszli do pokoju obok, włączyli komputer, Google i wpisali po prostu „how to crack a safe” („jak włamać się do sejfu”
.
Aby dopełnić absurdalności całej sytuacji, informacje znalezione naprędce w Google…okazały się bardzo pomocne. Złodzieje ukradli 12 000 dolarów, dodatkowo przywłaszczyli sobie jeszcze latopa i PlayStation. Do dziś nie zostali złapani.
*Źródło: http://www.ciekawostka.pl/content/view/1751/42/
Dodano: 2007-12-25 12:39
Gdzieś w polsce... 3 nad ranem... do drzwi łomocze ksiądz z ministrantem.
- Otwierać! Mamy nakaz kolędy!
Przyjechał gość z laseczką do motelu, północ, idealny czas na małe co nie co. Jednak idąc do pokoju zauważa, że tuż nieopodal stoi samochód jego przyjaciela... żonatego przyjaciela! Stwierdził, że wykręci mu mały numer i zabrał jeden kołpak. Następnego dnia w dzień zachodzi do przyjaciela, dzwoni do drzwi, otwiera mu kumpel:
- Co tam?
- A zobacz co znalazłem - patrzy na niego z szyderczym uśmiechem.
- O mój kołpak! Skąd go masz?
- Nie wal głupa, znalazłem go wczoraj o północy przy motelu!
Chwila ciszy, gość bierze kołpak w ręce odwraca się idzie do kuchni:
- Patrz kochana żono, znalazłem kołpak, który dziś zgubiłaś przy supermarkecie...
Dodano: 2007-12-25 13:18
Zagadka
Ten co ją zrobił - to ją sprzedał
Ten co ją kupił - to jej nie miał
Ten co ją miał - to jej nie wiedział
No i co to jest????
Poczekam na wasze typy jeśli nie zgadniecie to wkrótce napiszę co to jest.Mam nadzieje że tej zagadki tu nie ma
Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..
Dodano: 2007-12-25 15:04
Dodano: 2007-12-25 16:33
Komisja egzaminacyjna na wyższej uczelni przepytuje kandydata na przyszłego prawnika:
- co Pana skłoniło do tego, żeby zdawać na wydział prawa ?
- ....hmmmm... no... tato........ nie wygłupiaj się.......
Żona do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
- Miód, cholera i od***rdol się!
Podczas jednej z wizyt w Polsce Breżniew został zaprowadzony przez Gierka do biblioteki. Breżniew chodzi, przegląda książki, nagle w jego ręce dostał się Pan Tadeusz. Breżniew zaczyna czytać:
"Litwo, ojczyzno moja...", wściekły rzuca książkę i pyta się Gierka:
- Kto to napisał?!
Gierek wystraszony nie na żarty:
- Mickiewicz, ale... ale on już nie żyje...
Na to rozpromieniony Breżniew:
- Wiesz co Edziu, za to cię właśnie lubię!
Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka.
- Mamo, czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie...
Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do świętego Piotra i mówi:
- Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd!
Wyjaśniła cala sytuacje i uzyskała obietnice, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni:
- Proszę, zabierzcie mnie stad natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa...
Święty Piotr przejął sie losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy:
- Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...
Żona programisty:
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...
Dodano: 2007-12-25 16:51
| CHMK napisał(a): |
trumna. prawda? zgadłem? jestem zajebisty odpowiadając na taka zajebistą zagadkę?.. ![]() |
tak zgadłeś a czy zajebisty jesteś to nie wiem :D :D :D
Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..
Dodano: 2007-12-25 16:52
Scena 1
[Ekran rozjaśnia się]
Przy komputerze Timex 2048, z monitorem monochromatycznym Neptun 156 siedzi Trinitron w lateksowym ubraniu. Otwierają się drzwi i wpada milicjant.
MILICJANT: Mam cię.
TRINITRON: A gówno!
Trinitron podskakuje do góry i kopie milicjanta prosto w pierś.
MILICJANT: Ha. Ha. Ha. Mam kamizelkę kuloodporną!
TRINITRON: Ale ja już nie chodzę o kulach, ty debilu.
MILICJANT: Aha (umiera).
Trinitron ucieka na podwórko , podbiega do budki telefonicznej i podnosi słuchawkę. Ulicą zbliża się walec drogowy.
GŁOS W SŁUCHAWCE: Abonent czasowo niedostępny.
TRINITRON: O *****...
Walec rozjeżdża budkę telefoniczną.
TRINITRON: (wychyla się zza słuchawki telefonu) A kuku!
Walec cofa i jeszcze raz tratuje budkę, wraz z telefonem.
TRINITRON: (wychyla się zza słuchawki) Pudło!
Na telefon spada olbrzymie pudło.
TRINITRON: Ała!
Scena 2
Na kanapie leży Neon narąbany w trzy pupcie. Dzwoni telefon.
NEON: (po podniesieniu słichawki) Halo?
GŁOS W SŁUCHAWCE: Majstersztyx cię ma.
NEON: To jakiś żart?
GŁOS W SŁUCHAWCE: Podążaj za białymi myszkami.
NEON: Co?
GŁOS W SŁUCHAWCE: Puk, puk.
NEON: Proszę.
Telefon otwiera się i wychodzą z niego białe myszki, które - maszerując jedna za drugą, wychodzą przez drzwi. Neon wstaje i zataczając się, idzie za nimi.
Scena 3
Neon wchodzi do baru i spotyka tam Trinitrona.
NEON: Muszę się napić.
TRINITRON: On istnieje.
NEON: Kto?
TRINITRON: Nie wiem. Spadło mi na łeb takie wielkie pudło.
NEON: Przykro mi.
TRINITRON: Mnie też.
Scena 4
Neon siedzi w pracy i bezmyślnie gapiąc się w okno, naciska klawisz Escape. Nagle przez okno wlatuje cegla i trafia w jego głowę.
NEON: Ała! (mdleje)
Cegła dzwoni.
NEON: (odbiera cegłę) No kurdę, przecież zemdlałem!
GŁOS Z CEGŁY: Chodu!
Przez drzwi wpada banda gestapowców. Zaczynają kopać Neona gdzie popadnie. Po chwili wychodzą i zostawiają go leżącego na podłodze.
NEON: Ała! (znowu mdleje)
[Wyciemnienie]
Scena 5
[Ekran rozjaśnia się]
Neon budzi się na wyrku, koło niego siedzi Trinitron.
TRINITRON: Musimy iść.
NEON: Dokąd?
TRINITRON: Nie wiem. Spadło mi na łeb takie wielkie pudło.
NEON: Przykro mi.
TRINITRON: Mnie też.
Wychodzą. Na schodach natykają się na rabbiego Mosze Usza.
MOSZE USZ: To ja.
NEON: A ktoś ty?
MOSZE USZ: Co wolisz, piwo czy jabola?
NEON: Aeeee, nie wiem.
MOSZE USZ: Pamiętaj, że jak wybierzesz - już nie możesz się cofnąć.
NEON: Poproszę piwo. Nie, jabola. Nie, piwo! A może jabola?
MOSZE USZ: No *****, zdecydujże się wreszcie!
NEON: Jabola.
MOSZE USZ: (pociąga z butelki i daje ją Neonowi) Proszę.
NEON: (pociąga łyka) To nie jabol!
MOSZE USZ: Pewnie, że nie. Pijmy szybciej bo się ściemnia.
Neon pociąga zdrowy łyk i po chwili pada na ziemię, tłukąc lustro wiszące na ścianie.
MOSZE USZ: Mięczak.
[Wyciemnienie]
Scena 6
[Ekran rozjaśnia się]
Neon budzi się.
MOSZE USZ: Zostałeś wyprany. Musisz wypełnić własny los.
NEON: Jaki los? Mam kaca. Dajcie mi coś do picia.
MOSZE USZ: Nic trudnego. Masz rozwalić gestapowców, zniszczyć Majstersztyx i uratować świat. Banał.
NEON: Co to jest Majstersztyx?
MOSZE USZ: Tego nie wiedzą nawet najstarsi Indianie.
NAJSTARSI INDIANIE: (chórem) Faktycznie - nie wiemy.
NEON: Jakim cudem mam rozwalić gestapowców?
MOSZE USZ: Jesteś wyprany. Potwierdzi to nasza lokalna wróżka.
LOKALNA WRÓŻKA: Nie jest, ale kto by mnie, kurde, słuchał!
MOSZE USZ: Musisz im nakopać do rzyci.
NEON: Jak trzeba - to trzeba (wychodzi)
MOSZE USZ: (woła za Neonem) Ej, zaczekaj! Nie wiesz jak walczyć z gestapowcami! Poszedł. Idziemy mu pomóc. Trinitron, gdzie jesteś?
TRINITRON: Tutaj.
MOSZE USZ: Gdzie? Nie widzę cię.
TRINITRON: Nie wiem. Spadło mi na głowę takie iwelkie pudło.
MOSZE USZ: Przykro mi.
TRINITRON: Mnie też.
Wychodzą.
Scena 7
Neon, Trinitron i Mosze Usz wchodzą po schodach. Nagle Neon zauważa chomika.
NEON: Deżawu (czyt. jak pisane).
TRINITRON: Co?
NEON: Gdzieś już widziałem tego chomika.
MOSZE USZ: (zaczerwieniony) To mój chomik, ale to nie ja go okleiłem taśmą klejącą.
TRINITRON: Skąd on się tu wziął? To agent gestapo! W nogi!
MOSZE USZ: (wyjmuje telefon i wystukuje numer, krzyczy do słuchawki) Zabierz nas stąd!
GŁOS W SŁUCHAWCE: Abonent czasowo niedostępny.
MOSZE USZ: O *****...
GESTAPOWCY: (wyskakują z gniazdek elektrycznych) Mamy was.
Gestapowcy rzucają się na Trinitrona, Mosze Usza i Neona - ci dwaj ostatni uciekają.
Scena 8
Gestapowcy przełu****ą Trinitrona.
GESTAPOWIEC 1: Jak się nazywasz?
TRINITRON: Trinitron.
GESTAPOWIEC 1: Kopnąć cię w dupę?
TRINITRON: Nie.
GESTAPOWIEC 1: (zawiedziony) Dlaczego?
GESTAPOWIEC 2: Kto jest waszym szefem?
TRINITRON: Rabin Mosze Usz.
GESTAPOWIEC 2: Rypnąć ci w ryja?
TRINITRON: Nie.
GESTAPOWIEC 2: (zawiedziony) Czemu nie?
MEGAGESTAPOWIEC: A zamknijcie się obaj i wypad mi stąd.
Gestapowiec 1 i Trinitron wychodzą.
MEGAGESTAPOWIEC: Znowu mnie ktoś robi w *****.
Megagestapowiec wybiega za Trinitronem i gestapowcem 1, po chwili wracają wszyscy trzej. Megagestapowiec wali gestapowców w pysk i wyrzuca ich z pokoju.
MEGAGESTAPOWIEC: To teraz powiesz wszystko.
TRINITRON: Dobra.
MEGAGESTAPOWIEC: No, to mów.
TRINITRON: Wszystko.
MEGAGESTAPOWIEC: A coś więcej?
TRINITRON: Nie wiem. Spadło mi na głowę takie wielkie pudło.
MEGAGESTAPOWIEC: Przykro mi.
TRINITRON: Mnie też.
Scena 9
Neon i Mosze Usz kłócą się zawzięcie.
NEON: Muszę pomóc Trinitronowi.
MOSZE USZ: Nie możesz. Zginiesz.
NEON: Nie zginę. Sam powiedziałeś że jestem wyprany.
MOSZE USZ: No dobra - idź, tylko jeżeli nie wrócisz przed północą...
NEON: To co?
MOSZE USZ: To będę czekał do pierwszej, a tego byśmy nie chcieli. Jak będziesz wracał to przynieś mi jakiegoś chomika. I taśmę klejącą.
NEON: Dobra.
Neon wychodzi.
Scena 10
Megagestapowiec nadal przesłu****e Trinitrona - gdy nagle przed oknem pokoju pojawia się lotnia, pod którą wisi Neon. Lotnia zatrzymuje się dokładnie na wysokości okna i Neon zaczyna przygotowywać się do strzału.
MEGAGESTAPOWIEC: O *****.
Neon zaczyna strzelać. Wokół Trinitrona i megagestapowca z olbrzymią szybkością latają strzały.
[Ujęcie na lotnię z dołu: na kamerę spadają puste kołczany]
TRINITRON: To ja sobie pójdę.
Trinitron wstaje i z rozpędem rzuca się przez okno. Zza okna słychać głuche uderzenie i jęk.
[Ujęcie z zewnątrz: Neon stoi na ziemi trzymając nad sobą lotnię i z olbrzymią szybkością szyje z łuku przez okno w parterowym domku. Obok Trinitron z nieszczęśliwą miną i olbrzymim guzem na głowie niemrawo zbiera się z ziemi, przytrzymując się latarni]
NEON: Trinitron! Chodu!
Rzucają się do ucieczki. (Neon cały czas przypięty do lotni.)
TRINITRON: Ej, no po co ci to? Wyrzuć to.
NEON: Co?
TRINITRON: Nie wiem. Spadłem na głowę na taką dużą latarnię.
NEON: Przykro mi.
TRINITRON: Mnie też.
NEON: Mosze Usz załatwił transport ze stacji metra.
TRINITRON: W tym mieście nie ma metra.
NEON: O *****...
TRINITRON: (wyciąga sobie strzałę z pośladka) Aha, i na drugi raz to weź ty mnie już lepiej nie ratuj (wyciąga strzałę z ramienia).
Cały czas uciekają.
[Ujęcie z góry: megagestapowiec coraz bardziej się do nich zbliża]
[Przebitka na kwaterę Mosze Usza]
Wszyscy siedzą przy monitorze.
MOSZE USZ: Dwie stówy, że mu nie zwieją!
NAJSTARSI INDIANIE: Pięćset, że dadzą radę!
LOKALNA WRÓŻKA: Pewnie, że nie dadzą, ale kto by mnie, kurde, słuchał.
Scena 11
Trinitron i Neon wbiegają do wieżowca. Megagestapowec jest tuż za nimi. Przebiegają pokoje. W końcu w jednym z nich znajduje się telefon. Trinitron łapie słuchawkę i wykręca numer.
GŁOS W SŁUCHAWCE: Abonent czasowo niedostępny.
Do pokoju wpada megagestapowiec.
TRINITRON: O *****...
GŁOS W SŁUCHAWCE: Żartowałem, wskakuj.
Trinitron znika. Neon chce złapać za słuchawkę, ale megagestapowiec jest szybszy - wyrywa kabel z telefonu ze ściany.
GŁOS W SŁUCHAWCE: (z wyrzutem) Ty gnoju!
MEGAGESTAPOWIEC: I co Neon? Czy czujesz się na tyle silny, by uniknąć kul?
NEON: (wyzywająco) Spróbujmy się.
MEGAGESTAPOWIEC: Sam tego chciałeś.
Megagestapowiec kieruje na Neona megabroń i naciska spust. Neon zamyka oczy, a kiedy je otwiera znajduje się w jakimś ponurym budynku. Zbliża się do niego jakaś zakapturzona postać.
ZAKAPTURZONA POSTAĆ: Kolejny, który myślał, że uda mu się uniknąć kul.
NEON: Kim jesteś?
ZAKAPTURZONA POSTAĆ: To teraz nieistotne. Istotne jest, co dalej.
NEON: A co dalej?
ZAKAPTURZONA POSTAĆ: To już zależy tylko od ciebie.
NEON: Nic z tego nie rozumiem. Gdzie my w ogóle ***** jesteśmy?!
ZAKAPTURZONA POSTAĆ: Chciałeś uniknąć kul. Nikomu nie udaje się uniknąć kul! Ha, ha, ha (wybucha szatańskim śmiechem)!
NEON: *****, ja się pytałem, gdzie jestem!
ZAKAPTURZONA POSTAĆ: To przecież KUL!
Wychodzą z cienia w światło i neon widzi na ścianie tabliczkę z napisem "Katolicki Uniwersytet Lubelski".
NEON: Cool.
Kamera oddala się. Przejście na kwaterę Mosze Usza. Mosze Usz, Trinitron, najstarsi Indianie i lokalna wróżka siedzą przy butelce denaturatu.
MOSZE USZ: A już myślałem, że się uda.
TRINITRON: A sztandar ludu jest czerwony.
MOSZE USZ: Jaki ***** sztandar?!
TRINITRON: Nie wiem. Spadłem na głowę na taką dużą latarnię.
MOSZE USZ: Przykro mi.
TRINITRON: Mnie też.
MOSZE USZ: (ponuro) To koniec.
[Wyciemnienie]
KONIEC!!!!
Głos lokalnej wróżki zza kadru: Wcale nie koniec, ale kto by mnie, kurdę, słuchał.
Klasyk :twisted:
Dodano: 2007-12-25 17:24
Prawie jak Tiny :lol:
http://ujeb.pl/
Krytyka jest czymś pośrednim pomiędzy plotką, denuncjacją a reklamą.
Dodano: 2007-12-25 19:37
Pomysł na prezent

pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-12-26 10:38
Dodano: 2007-12-26 13:23
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe
życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
"Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".
Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj,
niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?"
Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.
Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."
16-letnia córka Kowalskich na swoje 16 urodziny dostała prezent od cioci z Ameryki. Otworzyła go i jej oczom ukazała się walizeczka z zestawem do makijażu. Ojciec popatrzył i powiedział:
- O jak miło... narzędzia wędkarskie!!
Na to córka razem z matką oburzone:
- No co ty Heniek, przecież do zestaw do makijażu... zobacz... tusze do rzęs, cień do powiek, lakier do paznokci... itp...
Na to stary:
- No przecież mówię że zestaw wędkarski... same zobaczcie... same przynęty.
Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem:
- A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje - straszno patrzeć. A obok - syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok - córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie - matka siedzi.
Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś...
Dodano: 2007-12-26 13:47
http://www.joemonster.org/p/23332/Ivan-Mladek-Jozin-z-bazin
to jest pogaństwo, a nie jakieś Arkony czy inne trolle 8)
Dodano: 2007-12-26 14:09
Mam nadzieje że tych dowcipów tu nie ma
Trzech Chudych i jeden gruby dostali po zupie. Trzech chudych dostało po kiszonym ogórku. Czego nie dostał gruby?
Sraczki
Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.
Co mówi blondynka gdy urodzi bliźniaki?
Zastanawia sie gdzie jest matka drugiego dziecka
Po czym poznać, że blondynka używała komputera?
- Po śladach korektora na monitorze.
Czemu blondynka cieszy się, że ułożyła układankę puzzle w 4 miesiące?
- Ponieważ na pudełku napisano: \"Od 2 do 5 lat\" !
Idzie Czerwony Kapturek przez las i spotyka Wilka, który siedzi w krzakach...
- Dlaczego ty masz takie wielkie, wybałuszone oczy?
- A co nie widzisz, że sram!!!
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami i siedmioma lasami, mieszkała królewna i mówiła: Ja, to cholera mam wszędzie tak daleko!
Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..
Dodano: 2007-12-26 15:56
Komentarz do filmiku wcześniejszego
Hmmmmmmm dobre hałupa , jeziorko, i nawet boisko wybudowała ( zdolna dziewczyna) ale trampeczki były najfajniejsze. Ciekawi mnie gdzie takie OKAZY można spotkać? :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..
Dodano: 2007-12-27 21:22
Humor nieco makabryczny, ale za to jaki sliczny :twisted:
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-12-27 23:05
Nieraz makabryczne pomysły wiewiórki na samounicestwienie
http://suicidal.tv/
Krytyka jest czymś pośrednim pomiędzy plotką, denuncjacją a reklamą.
Dodano: 2007-12-30 20:59
DZIEWICTWO
Dawniej cenny towar na rynku matrymonialnym, za który można było nieźle ułożyć sobie życie, dziś przestał przynosić korzyści. W Karpatach i na Podkarpaciu nadal stosowany do karmienia smoków. :wink:
"Rozrzucam korale wspomnień..." i tak oto skończyła sie moja przygoda z DP. Pozdrawiam :)
Dodano: 2007-12-31 09:09
| _woomen_ napisał(a): |
| DZIEWICTWO
Dawniej cenny towar na rynku matrymonialnym, za który można było nieźle ułożyć sobie życie, dziś przestał przynosić korzyści. W Karpatach i na Podkarpaciu nadal stosowany do karmienia smoków. :wink: |
Być może tylko ja nie rozumiem, być może to rodzaj czarnego humoru ale soory nie rozśmieszył mnie
Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..
Dodano: 2007-12-31 11:29
ja bym, spoglądając na polskie ulice, powiedział nawet, że wyginięcie dziewic przyczyniło się znacznie do zwiększenia populacji smoków 8)



